Ciekawostki
14 września 2010
Jak poradzić sobie, gdy się zgubimy, nie posiadając GPS i kompasu? Jako że kompas i GPS to obecnie standardy każdego podróżnika – czy to w dziczy czy na autostradzie – coraz rzadziej ludzie zastanawiają się nad takim pytaniem. Problem w tym, że każde urządzenie może się kiedyś popsuć z bardzo wielu przyczyn, od nas zresztą niezależnych. Najłatwiejszym sposobem sprawdzenia, w jakim kierunku powinniśmy iść – zakładając, że wiemy – jest znalezienie niewielkich rozmiarów patyka. Wbijamy go pionowo w ziemię i zaznaczamy kamieniem końcówkę cienia. Odczekujemy około dziesięciu do piętnastu minut i kładziemy kamień na drugim punkcie, w którym leży końcówka cienia. I linia łącząca ze sobą obydwa kamienie będzie właściwie wskazywała zagubionemu, gdzie jest wschód i gdzie jest zachód. W nocy ci, którzy choć trochę znają się na gwiazdach, mogą posłużyć się Gwiazdą Polarną, która wskazuje nam geograficzną północ. Warto wiedzieć takie rzeczy, kiedy się podróżuje. Czy to prawda, że droga do samego bieguna północnego może być niezwykle zniechęcająca? Owszem, i to nie przez wzgląd na ogromną odległość, jaką trzeba pokonać. Znacznie większe zniechęcenie i uczucie znużenia przedsięwzięciem zdobycia tego punktku powoduje zjawisko zwane dryfem ujemnym. Ale co to takiego? Otóż arktyczny teren, cała ta czapa lodowa, to wielka, ogromna skorupa lodu, która nieustannie pływa po terenie o wielkości pięciu kilometrów. I – choć to nieprawdopodobne – powoduje, że biegun północny jest tak naprawdę ruchomym celem. Ponadto droga do niego, nawet gdyby nie była tak urozmaicona, jest o wiele dłuższa ze względu na skorupę lodową, która w każdym momencie może okazać się bardzo zdradliwa dla każdego podróżnika. Ponadto występuje na jej terenie bardzo wiele kraterów, które najnormalniej w świecie trzeba omijać, ponieważ są nie do przejścia, albo ich przejście oznacza podjęcie olbrzymiego ryzyka, na które podróżnicy raczej nie mogą sobie pozwolić.